wtorek, 22 marca 2016

Moja inspiracja

Często słyszę pytanie: "Co Cię inspiruje?" Powiem szczerze, że nie potrafiłam do tej pory na nie jednoznacznie odpowiedzieć. 

Źródłem moich pomysłów jest wiele rzeczy. Ulubiona piosenka, lub taka, którą niedawno usłyszałam i przypadła mi do gustu. Krople deszczu wystukujące rytmiczne brzmienie na gładkiej powierzchni okna. Uśmiech nieznajomej osoby, gdy krążę po ulicach, jak zwykle ze zwieszoną głową. Niedawno przeczytana książka, krótkie motto, które utkwiło w pamięci. 

Jednak to tylko bodźce. One mogą sprawić, że zasiądę do klawiatury. Mimo to, nie sprawią, że zacznę pisać. Chcieć, a móc to dwie zupełnie różne kwestie i już nieraz boleśnie się o tym przekonałam. Do tego, by pisać, oprócz oczywistej determinacji i chęci, potrzebna jest owa tajemnicza substancja - inspiracja. 

Co zatem mnie inspiruje? To takie proste, a zarazem przez tyle lat szukałam tego mojego sekretnego składnika. Inspiruje mnie szczęście. Gdy jestem szczęśliwa, słowa wychodzą spod moich palców, niczym nieskrępowane. Nie potrafię pisać, gdy od środka dręczy mnie coś okropnego, drąży mnie niczym wstrętny robal jabłko. Lecz, jak od każdej reguły, tak i od tej istnieje wyjątek! Tylko wiersze pisze mi się lepiej, gdy na moje czoło opadają czarne chmury.

Ciekawa jestem, co Was inspiruje do działania?


Pozdrawiam Was wiosennie, Wasza Ania!

2 komentarze:

  1. Aniu aż promieniujesz wiosennym szczęściem :) Z takim uśmiechem na pewno powstanie coś pięknego ;) A mnie inspirują... hmmm... mocne przeżycia i emocje, często bardziej negatywne, ale nie tylko. Wtedy piszę bardzo dużo i szybko, co prawda w głowie, ale piszę ;) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natku, to stare zdjęcie, ale to prawda, promieniuję ;D Coś powstanie ;) Ty nie pisz w głowie, tylko bierz kartkę i długopis, albo otwieraj Worda! Samo się nie napisze! Ja tu czekam na Twoją książkę! :*

      Usuń