czwartek, 29 października 2015

"Nic bardziej mylnego!", Radosław Kotarski - recenzja

„Nic bardziej mylnego!” to książka, która obala krążące w społeczeństwie mity i miejskie legendy, nie pozostawiając na nich suchej nitki. Radek Kotarski, znany youtuber podjął się tego zadania i wykonał je dobrze. Miałam nadzieję, że książka okaże się papierowym bliźniakiem programu telewizyjnego „Pogromcy mitów”, którego jestem fanką. Chociaż treść książki w istocie obalania mitów stanowi pewne podobieństwo do wspomnianego programu, to już technika rozprawiania się z mitami jest tutaj zupełnie inna. Kotarski przedstawia naukowe fakty i historyczne podania, które potwierdzają jego hipotezy. Mimo że dzięki takiemu podejściu książka jest rzetelna, to zabrakło mi jakiegoś wkładu własnego autora. Być może oczekiwałam, że samodzielnie podejmie się wykonania eksperymentów, dążących do zadania kłamu mitom, tak jak uczynili to twórcy „Pogromców mitów”.

Książka składa się z sześciu części, z których każda porusza inne zagadnienia. Najbardziej zaciekawiła mnie część zatytułowana „Wielki pogrom mitów popkultury”, natomiast rozdział który szczególnie przypadł mi do gustu to „Wojna o Mikołaja”. Dowiadujemy się z niego, że to nie koncern coca-coli stworzył wizerunek dobrotliwego grubasa z długą brodą, ubranego w biało-czerwone szaty. Z innych części książki dowiemy się między innymi o tym, że nietoperze wcale nie są ślepe; wcale nie musi minąć 24/48 godzin, aby zgłosić zaginięcie osoby, a Zawisza Czarny niekoniecznie zawdzięcza swój przydomek zbroi w ciemnym odcieniu.

To dobrze napisana książka, jednak nie mogę nie wspomnieć o jedynym niuansie, który przeszkadzał mi podczas lektury. Mianowicie autor używa powtórzeń pewnych zwrotów i słów, takich jak „mit można włożyć między bajki” i „sic!” (to dwa przykłady, które najbardziej zapamiętałam), które są drażniące. Jednak nie jest to aż tak istotny szczegół, który mógłby zepsuć dobrą całość.


Jest to książka dla osób ciekawych, a nawet powiedziałabym ciekawskich, które nie boją się zadawać pytań i pragną zmierzyć się z kulturowymi, nierzadko nieprawdziwymi podaniami. Dlatego polecam tę pozycję wszystkim, w których tli się detektywistyczna iskierka oraz tym, którzy chcieliby sięgnąć po coś relaksującego. Przy „Nic bardziej mylnego!” osobiście bawiłam się bardzo dobrze i nieraz ze zdziwienia przecierałam oczy, że pewne utarte frazeologizmy wcale nie muszą mieć potwierdzenia w rzeczywistości.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu "Znak Literanova"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz